sobota, 30 maja 2026

Za dwa lata o tej samej porze (Elsa)

Za dwa lata o tej samej porze


W naszej paczce

naprawdę świetnie

słucha się muzyki,

kołyszemy się,

unosząc się

na magicznych falach.

Łączy nas bardzo silne uczucie,

wszyscy tak samo to czujemy.

To uczucie jest tak piękne,

iż wydaje się,

że będzie trwać wiecznie.

A jednak…


Za dwa lata o tej samej porze

ziemia znów się obróci.

A my, za dwa lata o tej samej porze,

czy sami tak bardzo się zmienimy?

Jeśli nasze ścieżki przetną się jak zygzak,

jeśli stracimy się z oczu między falami,

czy będziemy tacy sami dla tych,

których kochamy?


Ty dla mnie,

ja dla ciebie.

Jesteśmy tak wyjątkowi.

Możemy mówić bez mówienia,

Komunikujemy się w ciszy.

Łączy nas bardzo silne uczucie,

Wszyscy tak samo to czujemy.

To uczucie jest tak piękne,

iż wydaje nam się,

że wykracza poza czas.

A jednak...


Za dwa lata o tej samej porze,

na początku lat 90.,

wszyscy, za dwa lata o tej samej porze,

na oceanie mijającego czasu,

czy będziemy na szczycie fali,

szczęśliwie zygzakując,

dryfując bez problemu

ku wszystkiemu, co kochamy?


Za dwa lata o tej samej porze.

Za dwa lata o tej samej porze.

Jeśli nasze ścieżki przetną się jak zygzak,

jeśli stracimy się z oczu między falami,

czy będziemy tacy sami dla tych,

których kochamy?

Za dwa lata o tej samej porze.

Za dwa lata o tej samej porze.

Za dwa lata o tej samej porze.


(aut. Pierre Grosz)

(1988)


środa, 20 maja 2026

Zachwycająca literatura

Dziś w pełni doświadczyłem na sobie czegoś, o czym od dawna wiedziałem, ale nigdy nie uświadomiłem sobie "na gorącym uczynku", mianowicie: na czym polega fenomen zachwycającej literatury. 

Otóż w momencie obcowania z nią, nasz organizm poddaje się czysto fizjologicznym procesom: wykwitającemu uśmiechowi na twarzy, dreszczowi przechodzącemu przyjemnie przez skórę pokrywającą czaszkę, pochłaniającym oczom tak rozpędzonym przy wchłanianiu tekstu, że nic i nikt nie jest w stanie ich zatrzymać.

Przepiękne, zachwycające rzeczy - wbrew mojej wcześniejszej niewierze - znaleźć można i w najnowszej literaturze, a dowodem na to niech będzie ten przecudowny fragment powieści Monolok Pawła Sołtysa (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026):


(...) Kiedyś może nie było lepiej, bo kto to niby umie ocenić, ale inaczej było na pewno. No, żeby obliczyć, to by trzeba mieć taką maszynę, jak robili w fabryce mierników na Łopuszańskiej. Taką, żeby tam różne lata powrzucać, półki ze sklepów Uniwersamu z osiemdziesiątych i teraz te kolorowe z supermarketów, ludzi do cholery z ich szczęściem, nieszczęściem, ślubami, pogrzebami, na pewno jeszcze pączki te małe, co były na Paca, i teraz te donuty, co tu za rogiem otworzyli, figi ze stylonu i te nowe fikuśne z koronkowych paseczków, no, wszystko wrzucić, przemielić i żeby na koniec wyszedł z maszyny zadrukowany brystol: lepiej/gorzej i nad jednym z nich techniczny ptaszek. Orzełek spokoju z dwóch czarnych kresek. Ale tak to nie wiadomo, inaczej - na pewno. Bliżej różni ludzie byli. Bilet na Legię kosztował tyle, że można było butelek nazbierać, do skupu oddać i iść na mecz. A dziś? Stówę trzeba najmniej, to skąd te młode łebki, co biegają za piłką po szkole, mają co tydzień stówę wziąć? Musieliby się do złomiarzy podłączyć, i to na tydzień. (…)

Za dwa lata o tej samej porze (Elsa)

Za dwa lata o tej samej porze W naszej paczce naprawdę świetnie słucha się muzyki, kołyszemy się, unosząc się na magicznych falach. Łączy na...