Uwielbiam obserwować u swoich studentów ten sam zachwyt literaturą, który towarzyszył mi 20 – 15 –– 10 lat temu... Czuję się wtedy trochę tak, jakbym podróżował w czasie.
Lubię słuchać głosy zachwytu nad literaturą, która zachwycała przed laty mnie; czy będą to Niepokoje wychowanka Törlessa Roberta Musila, Konformista Alberto Moravii, Lektor Bernharda Schlinka czy też – ostatnio – genialne Sercątko Herty Müller.
Pielęgnuję w pamięci słowa wdzięczności, jakie płyną do mnie od zaczytanych studentów; to zaszczyt dla mnie być zapamiętanym jako ten, który innemu człowiekowi polecił wspaniałą lekturę.
*
Jeśli pytasz, czy jest jeszcze nadzieja dla tego świata i jeśli tak, to gdzie ona się skrywa – wskazuję odpowiedź.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz